Zdradliwe perfumy

Kiedyś to było lepiej… 

Tak mówili i starożytni Rzymianie. Bardzo byli przywiązani do obyczajów przodków (mores maiorum). 

Jedną z nowości, które trudno im było zaakceptować, stanowiły towary luksusowe, które pojawiały się w Rzymie wraz z kolejnymi podbojami. Pachnidła na przykład zaczęto sprowadzać z Azji, zapewne po pokonaniu króla Antiocha III. 

Stosowanie pachnących olejków przez mężczyzn było uznawane za przejaw zniewieściałości. Stojący na straży mores maiorum cenzorzy zakazali ich sprzedawania w edykcie ogłoszonym w roku 89 p.n.e. Pliniusz Starszy (13,5,24-25) opisał incydent mogący służyć za przestrogę tym, których korciło stosowanie pachnideł. Otóż w okresie triumwiratu Oktawiana, Antoniusza i Lepidusa na liście osób proskrybowanych (czyli wyjętych spod prawa, którym groziła śmierć)  znalazł się Lucius Plotius. Jak wielu innych nieszczęśników, starał się ukryć. Został jednak schwytany, ponieważ zdradził go zapach perfum! 

Biedaczek? A gdzie tam! Dobrze mu tak – napisał Pliniusz. Taka hańba oznacza, że sobie na śmierć zasłużył… 

I to jest dopiero przywiązanie do tradycji…