Kto usiądzie: syn czy ojciec?

Aulus Gellius przytoczył w Nocach attyckich bardzo ciekawą anegdotę. Pewien mężczyzna ze stanu senatorskiego, namiestnik Krety, przybył do Aten, aby poznać przebywającego tam filozofa Taurusa. Namiestnikowi towarzyszył jego ojciec. Filozof siedział akurat, rozmawiając ze swoimi uczniami. Witając gości, wstał, a następnie usiadł i zaprosił ojca namiestnika do zajęcia jedynego wolnego krzesła. Ojciec zaprotestował, twierdząc, że miejsce siedzące należy się jego synowi jako urzędnikowi ludu rzymskiego. Filozof poprosił go, by jednak usiadł, a – kiedy przyniesiono jeszcze jedno krzesło – wyjaśnił: 

Aulus Gellius, Noce attyckie 2,2,9: „W miejscach publicznych, w czasie wykonywania obowiązków państwowych, prawa ojców muszą ustąpić władzy synów, którzy sprawują urząd. Lecz, kiedy życie toczy się z dala od spraw państwowych, w okolicznościach domowych, w czasie spaceru czy uczty, wówczas przestają mieć znaczenie godności publiczne, odżywają natomiast zależności naturalne i wynikające z pokrewieństwa.”

Syn ma zatem pierwszeństwo jedynie wtedy, gdy pełni funkcje urzędowe. W domu natomiast i przy nieformalnych okazjach powinien ustępować ojcu, nawet, jeśli jest konsulem czy choćby dyktatorem. 

A zatem: czy urzędujący prezydent jest w czasie debaty wyborczej osobą urzędową, czy reprezentuje majestat państwa? Omnia tempus habent