Przejeść majątek

Rzymianie uważali, że marnotrawstwo było oznaką szaleństwa. Dlatego tym, którzy zaprzepaszczali odziedziczony po przodkach majątek (prodigi), zakazywano zarządu swoimi dobrami: mieli oni ograniczoną zdolność do czynności prawnych na mocy decyzji pretora (interdictio bonorum). Zupełnie inaczej traktowano ludzi hojnych: ci budzili uznanie, jeśli na przykład swoje pieniądze oddali, płacąc okup za osobę pojmaną przez wrogów. Wyjątkowo celnie z rozrzutnika, niejakiego Albidiusa, zakpił sobie Katon.

Makrobiusz, Saturnalia 2,2,4: „Przodkowie praktykowali składanie ofiary zwanej propter viam, czyli ‘z powodu drogi’. W związku z tym przyjął się zwyczaj, by to, co zostało uczty, było pochłaniane przez ogień. Stąd wziął się żart Katona. Mówił on bowiem, że niejaki Albidius, który przejadł swój majątek, a ostatnio stracił w pożarze dom, który mu pozostał, zrobił to ‘z powodu drogi’: to, czego nie mógł przejeść, spalił”.

Zwyczaj składania ofiary propter viam był zapewne spowodowany ekonomią podróży. Resztki jedzenia trzeba było spalić, bo branie ich ze sobą było kłopotliwe. A przy okazji można się było przypodobać bóstwom.

Pechowy Albidius nie był raczej formalnie uznany za marnotrawcę, ale w opinii współobywateli zasługiwał na to miano. I dlatego, mimo że stał się ofiarą pożaru, zamiast współczucia dostał szyderstwa.

Male nostro iure uti non debemus.