Rózgi i topory

Najważniejsi rzymscy urzędnicy obdarzeni władzą zwaną imperium byli uprawnieni do eskorty liktorów, urzędników pomocniczych towarzyszących im w czasie wykonywania obowiązków. Konsulom przysługiwało 12 liktorów, pretorom – 2 w Mieście i 6 poza jego granicami, a dyktatorom – aż 24.

Symbolem władzy, jaką magistratus miał nad obywatelami i osobami znajdującymi się pod panowaniem Rzymu, były niesione przez liktorów pęki rózeg z wetkniętymi w nie toporami (fasces et secures). Miały one również zastosowanie praktyczne: rózgami można było wykonać karę chłosty, a toporem – skrócić kogoś o głowę, jeśli była taka potrzeba. Ponieważ jednak władza urzędników (z wyjątkiem dyktatora) była ograniczona przez prawo obywateli do odwoływania się od ich decyzji (provocatio ad populum), w samym Rzymie liktorzy nosili jedynie rózgi, a topory zatykali w nie tylko poza jego granicami.

consul

Pytanie o powody przyjęcia takiego akurat zwyczaju zadał Plutarch w Quaestiones romanae (82). Zastanawiał się, czy związanie rózeg w pęki ma być symbolicznym odwołaniem do tego, że urzędnik powinien trzymać nerwy na wodzy i nie działać pochopnie, czy też może powolne ich rozwiązywanie ma zapewnić opóźnienie pozwalające na zastanowienie i zmianę decyzji. Dodał też, że zło bywa uleczalne i na nie lekarstwem są rózgi, ale zdarza się, że nie da się go pozbyć inaczej, niż przez wycięcie toporem.

A Cezara i 24 liktorów nie uratowało…